Ostanio, jedną z moich ulubionych  czynności jest wynoszenie, z piwniczki do pobliskiego stawu, kumaków nizinnych. Mam już na swoim koncie uratowanych sześć sztuk i jedną paskówkę (nie wspomnę o grzebiuszkach, które prawie codziennie wyjmuję z miski naszego psa). Po wypuszczeniu z pudełeczka, zdezorientowne płazy, jakby nie wierząc w swoje szczęście, powolutku ”odchodzą” na wolność. Krótkie chwile z oswobodzonymi kumakami przynoszą mi wiele radości. Polecam każdemu!

Nieco wyżej, na pobliskich drzewach rywalizują ze sobą dwa dudki. Akcja polega na wzajemnym przeganianiu rywala, oraz ciekawej wymianie zdań: – puu, puu, puu – woła pierwszy, po czym zaraz odzywa się drugi. Odpowiedź jest podobnej treści i brzmi mniej więcej tak: – puu, puu, puu.

Udało mi się uchwycić jednego ptaka siedzącego na drzewie. Piękne zjęcia dudków zrobił kilka dni temu, Robert Bałdyga. Zapraszam do galerii.

gospodarstwo, okolica, przyroda No Responses yet

maj 15

z terenu

Miniony weekend przyniósł wiele wrażeń. W sobotę, razem z grupką sześciu młodziutkich pasjonatów przyrody odkrywaliśmy bezkręgowce Biebrzy. Łowienie siatką ślimaków oraz larw owadów dostarczyło wszystkim wiele wrażeń. Z wielkim zaangażowaniem do swojego zadania podszedł Mikołaj, lat cztery (no, prawie cztery). Pragnąc zdobyć materiał do badań przez moment zapomniał o grawitacji, stracił równowagę i wpadł przednią częścią ciała do wody. Nie muszę tu wspominać, że mamie Mikołaja nie było do śmiechu… Po krótkiej akcji ratunkowej – zmiana ubrania - wszyscy mogliśmy podziwiać ciężko zdobyte zatoczki i błotniarki. Najwięcej emocji dostarczyła obserwacja drapieżnej larwy pływaka żółtobrzeżka oraz płoszycy szarej, której wygląd na pierwszy rzut oka przypomina skorpiona (podobnie jak skorpiony, płoszyce mają przednie odnóża przekształcone w masywne kończyny chwytne, którymi łowią drobne zwierzęta).

W niedzielę na Białym Grądzie (przy samej wieży) tokujące bataliony, brodziec śniady (A. Henel, Z. Molski), pliszka cytrynowa. Obserwowaliśmy też stado krów, które z wielkim smakiem oblizywało szybę Forda (naturalna, ekologiczna myjnia). Na Carskiej obsrwowaliśmy łosia w białej brzezinie, spacerującego po dywanie z białej wełnianki (wyglądał jak Panna Młoda) a na grobli przy Grądach Woniecko – bobra. Najpiękniej było jednak w Brzostowie. Piękne, dorosłe bieliki polując, przeganiały gęgawy oraz rybitwy białoskrzydłe. Bardzo blisko tokowały bataliony (to już ostatnie momenty by w tym roku obserwować ten piękny spektakl), a nad wodą latały łęczaki oraz rybitwy – rzeczne i białowąse. Właśnie w Brzostowie 12 maja zaobserwowany został biegus arktyczny (Calidris melanotos) – szczegóły – www.avestom.com

Bez kategorii, okolica, przyroda, wycieczki No Responses yet

Przedwczoraj dostałam nowe zdjęcia bagiennej sowy. Szczęściarzem, który ją spotkał i złapał w kadr był Robert Bałdyga. Nie chciał mi powiedzieć gdzie „upolował” pięknego ptaka ( i bardzo dobrze…niech sobie sówka w spokoju łowi te norniki). Wiem tylko, że było to nad Narwią poza granicami Biebrzańskiego Parku Narodowego. Stosunkowo częste w tym roku obserwacje uszatki błotnej mają związek z dużą liczebnością norników (tzw. „mysi rok”) oraz dostępnością zacisznych miejsc do zbudowania gniazda. To z kolei ma związek z niskim w tym roku poziomem wód gruntowych (i nieśmiało dodam, że być może, również z wykaszaniem biebrzańskich łąk…). Zatem nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Siewkowce – trudno dostępne ale możemy podziwiać „błotnicę”. Zapraszam do galerii.

Biebrzański Park Narodowy, okolica, przyroda, wycieczki No Responses yet

 Trzy tygodnie temu dr Marcin Polak (UMCS w Lublinie) zaobserwował na Bagnie Ławki rzadką sowę –  USZATKĘ BŁOTNĄ. Ptaka obecnie można obserwować z kładki oraz z wieży widokowej przy Carskim Trakcie (ok 10 km od Rajskiego Stawu).

Biebrzański Park Narodowy, okolica, przyroda, wycieczki No Responses yet

maj 03

nowinki

Zakwitła nam w tym roku stara jabłonka – antonówka (już czuję w ustach smak pysznej szarlotki). Bociany zadomowiły się w gnieździe i z wielką starannością pracują nad powiększeniem swej rodziny. Nad ich głowami przeleciał dziś dwa razy bielik a na sąsiedniej topoli do lęgów szykuje się  wilga. Jak co roku, również i teraz możemy cieszyć się z obecności dudka. Jest skryty, ale od czasu do czasu pokazuje swoje wdzięki stając się tym samym nie lada atrakcją dla naszych gości. Przy Niklerzu (malutkie jeziorko sąsiadujące z Zajkami), na polach, dają się podglądać bataliony a przy Narwi bardzo łatwo o spotkanie z łęczakiem. Pogoda wyśmienita, więc postanowiliśmy rozpocząć dziś sezon kąpieli rzecznych.

Bez kategorii, gospodarstwo, okolica, wycieczki No Responses yet

Oto fotograficzny reportarz z naszej dzisiejszej bagiennej przeprawy! Dowodził – Kacper, lat 6. Uczestnicy – rodzice i goście z naszego gospodarstwa.  Było to, co każdy sześcioletni dowódca lubi najbardziej – błoto, bez ograniczeń. Oprócz tego: czosnaczek pospolity (smaczny, w ocenie Kacpra), bociany czarne (4), błotniaki łąkowe, bagnik, kijanki, bobrek trójlistkowy, chrząszcze, świergotki, skowronki borowe, dzięciołki, mrówkolew, sarenka, lis oraz kości różnych jeleniowatych (najpewniej ofiar wilków). Zapraszam do galerii.

Biebrzański Park Narodowy, gospodarstwo, okolica, przyroda, wycieczki No Responses yet

 Ostatnie dwa dni spędziłam ze studentami chemii z Uniwersytetu im. Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie. Razem z opiekunami studenci realizowali ciekawy projekt „Od studenta do eksperta”. Cała wycieczka do BPN, opieka specjalistów oraz niezbędny sprzęt (lornetki, mierniki do badań właściwości fizyczno-chemicznych wód, kamery termowizyjne oraz lunety) sponsorowane zostały przez Unię Europejską. Opieka merytoryczna była na najwyższ m poziomie, gdyż moją skromną osobę wspierali dr Halina Kucharczyk (bezkręgowce), dzięki której dowiedziałam się co to są wciornastki , dr Martina Dorićova z Uniwersytetu w Bratysławie (bezkręgowce), dr hab. Marek Kucharczyk (botanik), dr Marcin Polak (ornitolog), Bogdan Janda (Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach), Marek Kołodziejczyk biolog, fotografik i ilustrator przyrody a także Maciej Filipiuk – student IV roku biologii (ornitolog).  Pierwszego dnia na Grzędach przeszliśmy bagiennym szlakiem (od leśniczówki, przez Solistowską, dział Kumkowskiego i Grabowskiego aż do Nowego Świata) 13 kilometrów. Wszyscy szli w woderach. Mnie udało się przebrnąć ten szlak w zwykłaych kaloszach. W trakcie spaceru widzieliśmy cztery orliki, w tym jeden był naprawdę ciemny i wyglądał na grubodziobego. Niedaleko Tchórzych Grzęd spotkaliśmy stado koników polskich (ok 25 szt.).Widok dzikich, wolnych koni, swobodnie pasących się w lesie, wywarł na nas olbrzymie wrażenie. Drugi dzień spędziliśmy na Basenie Dolnym Biebrzy. Z ciekawostek: udało się nam wypatrzeć parkę zielonek (z wieży na kładce przy Osowcu) oraz wodniczkę (Bagno Ławki). Przy Długiej Luce kwitnie szachownica kostkowana a na torfowisku wysokim widać już rosiczke i modrzewnicę. Tam spotkaliśmy również dwie żmije zygzakowate! Przepięknie jest w tym roku w Sośni!  Rozpoczęły się „bojowe tańce” batalionów…

Bez kategorii No Responses yet

 Jestem pewna, że kazdy przewodnik po Biebrzy, spacerując w pobliżu rozlewisk, zetknął się z pytaniem: „A co to za odgłos? Ten z daleka. To ptak czy to wiatr?”  To nie ptak, ani wiatr, tylko kumak – kumak nizinny. Miniony weekend był cieplutki i kumaki w ciągu dnia rozkumkały się na dobre. Wieczorem z kolei koncertowały żaby zielone i rzekotki drzewne. To znak, że zima już nie wróci! 

Przy Osowcu, na kładkach podróżniczki w szczycie swoich godów. Remizy budują swoje kunsztowne gniazda. Łatwo dają się też obserwować karczowniki. W tym miejscu widzieliśmy także kropiatkę, parkę kapturek, potrzosy, czarnogłówkę i pierwiosnka. Koło siedziby BPN odzywa się krętogłów. Na Białym Grądzie koncert kszyków i rycyków, coraz więcej batalionów ale słabo je widać, gdyż chowają się w trawie. Pięknie prezentował się za to błotniak łąkowy. Z pierwszej kałuży ponownie wypychaliśmy samochód. Tym razem z sukcesem. W Rajskim Stawie spotkałam pierwszą w tym roku grzebiuszkę. Jak zwykle siedziała w psiej misce z wodą. Poniżej fotograficzna dokumentacja ostatniej wycieczki.

Bez kategorii No Responses yet

W jednej z białostockich szkół podstawowych przeprowadziłam warsztaty przyrodnicze „Wiosna – czas godów”. Spotkanie przebiegało w radosnej atmosferze i miało charakter wzajemnej wymiany wiedzy. Muszę przyznać, że zastanawiałam się czy temat „godów” nie będzie zbyt trudny dla siedmioletniej społeczności  pierwszoklasistów i nie wprowadzi mnie ”w maliny”. Okazało się jednak, że temat był strzałem w dziesiątkę!  Interesujący, wzbudzał emocje a co najważniejsze – prowokował i wywoływał dyskusję. Dowiedziałam się na przykład, że gody to „taki podryw” oraz, że jak mężczyzna chce zdobyć kobietę, to „musi jej kupić samochód”. To ostatnie uświadomiło mi, że czasy się jednak zmieniły. Ja zostałam zdobyta gitarą i śpiewem…

W tym miejscu chcę podziękować Robertowi Bałdydze, który wsparł moją prezentację swoimi artystycznymi zdjęciami. To dzięki nim, po każdej kolejnej odsłonie, na sali rozlegały się odgłosy zachwytu.

Bez kategorii, Biebrzański Park Narodowy, przyroda, warsztaty No Responses yet

 Szanowni goście jest mi niezmiernie miło przedstawić Wam Pioruna i Dyzia (albo Flipa i Flapa albo Kropka i Puszka – decyzja co do imion jeszcz nie zapadła). Dwa urocze króliczki rasy „baran” zamieszkały z nami w Rajskim Stawie i od pierwszego dnia zdobyły nasze serca. Popatrzcie sami – słodziaki, nieprawdaż?

gospodarstwo No Responses yet

Older Entries »