Szanowni Państwo!!!
Informujemy, że od dnia dzisiejszego Rajski Staw ma nowych, przesympatycznych gospodarzy. Są nimi Pani Monika,Pan Zbigniew i mały Marcin.
Podobnie jak my są miłośnikami przyrody (szczególnie ptaków), ale również dobrej kuchni. Pełni entuzjazmu i nowej energii rozpoczynają życiową przygodę w pięknych Zajkach.
W imieniu Nowych Gospodarzy i naszym zapraszamy wszystkich do odwiedzenia i skorzystania z oferty gospodarstwa. O szczegółach poinformują wkrótce na stronie głównej www.rajskistaw.com
Pozdrawiamy
Renata i Piotr Zalewscy

Bez kategorii Brak komentarzy

Serdecznie zapraszam do przeczytania najnowszego numeru „Wieści Biebrzańskich”. I w tym miejscu pragnę podkreślić, że nowym redaktorem naczelnym gazety zostałam – ja. Artur Wiatr, który do tej pory zajmował się parkową gazetką, zaufał mi i postanowił przekazać pałeczkę. Dziękuję za okazane zaufanie i ma nadzieję, że sprostam wyzwaniu. Zapraszam:

http://www.biebrza.org.pl/plik,1830,nr-15.pdf

Biebrzański Park Narodowy, przyroda Brak komentarzy

Nasz synek, ku zaskoczeniu wszystkich (włącznie z rodzicami), wygrał otwarte białostockie zawody o puchar Dyrektora BOSiR! Był najlepszy w swoim roczniku. Najpierw, w pierwszym etapie, został wyłoniony jako jeden z sześciu finalistów, a następnie WYGRAŁ!!!! Była radość, łzy szczęścia i olbrzymie emocje. Oczywiście najbardziej wszystko przeżyła mama. Króciutka relacja z zawodów poniżej. (Hubert jest na drugim torze od lewej strony).

https://www.youtube.com/watch?v=ILIJ83PEbUo

 

imprezy, sport 3 komentarzy do tej pory

Koniec września i październik zawsze przypominają mi wiosnę. Dlaczego? A no dlatego, że dookoła słychać wiosenne odgłosy ptaków. Szczególnie szpaki i sikorki świergolą „po wiosennemu”. Poza tym mokre łąki wypełniają się po brzegi malutkimi, tegorocznymi żabkami i ropuszkami. Takie ostatnie wspomnienie wiosny. Tym bardziej żywe, bo mamy w tym roku jesienne, olbrzymie rozlewiska. O jesieni przypominają jednak żurawie, których coraz więcej na wysokim brzegu w okolicy Mścich i Okrasina. Wczoraj na Barwiku  zaobserwowałam również młodą żmijkę zygzakowatą. W poprzednią sobotę udało mi się w końcu podejrzeć bukowisko (okolice Laskowca) – uf… Natomiast dziś w drodze do pracy, po raz kolejny spotkałam znajomą klępę. Oczywiście nie muszę wspominać, że do pracy przybyłam „lekko” spóźniona :) Zapraszam do galerii.

galeria

film

 

Biebrzański Park Narodowy, gospodarstwo, przyroda, wycieczki 2 komentarzy do tej pory

W dniach 26IX (od godz. 15:00) i 27IX (10:00 – 13:45) w sali konferencyjnej w siedzibie BbPN w Osowcu Twierdzy odbędzie się część wykładowa warsztatów dotyczących ochrony cietrzewia w dolinie Biebrzy, na którą serdecznie zapraszamy. Więcej informacji i szczegółowy program na naszej stronie internetowej:
http://www.biebrza.org.pl/redir,index?wiecej=1765&wiecej_news=1

Biebrzański Park Narodowy, przyroda, warsztaty Brak komentarzy

fot. Piotr Tałałaj

Najłatwiej będzie chyba zrzucić na pogodą. Bo jak to jest możliwe, że łażę rankami, wieczorami i nic nie widzę, i nic nie słyszę. Gdzie te łosie? Gdzie te byki z pięknymi koronami na głowach? Najgorsze jest to, że gdzie ucho nie przyłożę, tam przez cały czas słyszę jakie to piękne łosie ktoś widział. Gdy zobaczyłam zdjęcia i filmy mojego kolegi – Piotrka Tałałaja zrobine w ostatnią niedzielę (pewnie niedługo będzie je można zobaczyć na stronie Parku), to o mało nie wybuchłam z zazdrości. Bo ja również w niedzielę rano byłam w terenie, a jakże. Przeszłam całą Honczarowską (cichutko, na paluszkach szłam) i … nic. Oprócz licznych tropów jeleni, nie widziałam dosłownie nic.

- Może powinnaś je trochę powabić? – zaproponował wczoraj Piotrek Tałałaj. I zaczął mnie uczyć. Stękaliśmy tak na korytarzu (on pięknie jak na byka przystało, a ja  jak  stara, na przemian, to dusząca się, to  jęcząca kura), gdy nagle podeszła szefowa i patrząc na mnie zapytała: „A tak poza tym to wszystko w porządku?” Cóż, chyba nie do końca … :) Ostatecznie postanowiłam, że wabienie zostawię specjalistom, a sama zostanę przy mojej metodzie wnikliwego nasłuchiwania.

Dzisiejszy poranek również spędziłam w terenie. Ponoć miało nie padać pomiędzy 5.00 a 8.00. Ponoć!!!! Najpierw zmokłam na Carskiej, ale tam na szczęście nie mokłam sama. Spotkałam Matydę, która stała sobie na poboczu drogi. Pomokłyśmy tak razem z 15 minut i pojechałam dalej. Ostatnie suche niteczki przemoczyłam stojąc w strugach deszczu na platformie na Barwiku. Dwie godziny stałam. Na nic. Jedynie kruk przeleciał mi nad głową. Zakrakał nad moim losem i odfrunął. Rada nie rada poddałam się, ale tylko na chwilkę, bo w piątek ruszam dalej. Może okolice Kołodzieja…..?

W galerii zdjęcia rzekotki, którą spotkaliśmy podczas sobotniego grzybobrania i trzech paskówek, które dzieciaki niechcący odkryły podczas zabawy. Najprawdopodobniej ropuszki znalezione pod kamieniem szykowały się już do zimowej hibernacji. Po króciutkiej sesji zdjęciowej zielonookie piękności wróciły na swoje miejsce.

galeria

 

Biebrzański Park Narodowy, okolica, przyroda, wycieczki 2 komentarzy do tej pory

Jeżeli macie czas i ochotę to zapraszam do przeczytania mojego artykułu „Strach ma sowie oczy”, który ukazał się w najnowszych „Wieściach Biebrzańskich”.
Zapraszam: http://www.biebrza.org.pl/plik,1706,nr-14.pdf

Bez kategorii 2 komentarzy do tej pory

Troszkę zabrało mi 9 września uroczystości upamiętniającej to wydarzenie, ale z tego co wiem, to cały następny rok ma być poświęcony właśnie tej rocznicy. Może nie było uroczystości, ale ludzie pamiętali, pisali, dzwonili i składali sobie życzenia. Ja też dostałam ciepły list od kolegi z pracy – Krzysia Frąckiela, który nie tyle o samej rocznicy, co o Mikołaju Samojliku. Przeczytajcie.
„Renata
Przypomniały mi się moje początki pracy w Parku. Tu gdzie teraz jest nasz „straszny dwór” stała mała zaniedbana szkoła – jedna z tysiąclatek, którą najpierw przejął park krajobrazowy, a później narodowy. Przez pierwszy rok jak powstał Park nie było nic, a przyjezdni ciągle pytali o mapy, przewodniki, pamiątki itp. W końcu ogłoszony został konkurs na napisanie przewodnika po Parku. Wygrał go Mikołaj Samojlik, pisarz z Dąbrowy Białostockiej. Bardzo barwna postać. Prawnik z zawodu, ale jeśli zaczynał mówić o Biebrzy zmieniał się jak kameleon. Konia z rzędem temu, kto słysząc go w jego biebrzańskim transie uwierzył by, że facet ten może też mówić konkretnym zwięzłym suchym prawniczym językiem. Kiedyś byłem świadkiem takiej właśnie metamorfozy Mikołaja. Samojlik był niezłym pisarzem (choć nierównym). Jego książki to: „Biebrzański szał”, „Trzynasta szubienica”, „Wierza Babel”, „Bajki erotyczne”, i „Ja mały Bóg ziemi” Kiedy po pół roku Samojlik przyniósł do Parku maszynopis swego przewodnika okazało się, że w jego wykonaniu próba połączenia informacji typowo przewodnikowych z jego poetycką miłością do Biebrzy jest dla Parku nie do zaakceptowania. Park ogłosił kolejny konkurs, a Mikołaj wydał własnymi siłami ten tekst pt. „Szlakami urokliwości biebrzańskiej”. Ja osobiście lubię ten tekst, ale w nieco innym wymiarze. Miałem kiedyś pomysł, aby na jego podstawie stworzyć słownik powiedzeń biebrzańskich. O łosiu Mikołaj Samojlik pisze tak- „jeśli kiedykolwiek piękno będzie rządziło światem jeśli kiedykolwiek to piękno zasiądzie na tronie prezydenckim to jestem przekonany że zaszczytu tego dostąpi łoś biebrzański”, albo takie krótkie zdanko „ żeby obserwować ptaki to trzeba mieć lornetkę i znać się na ptakach” i może jeszcze jedna alegoria -los biebrzańskiego bobra Mikołaj zestawia z pierwszymi mieszkańcami tej ziem Jaćwingami. Konkluzja jest taka „bóbr tu powrócił, a Jaćwing?”
W tym roku Park obchodzi swoje dwudziestolecie, a ja przy okazji wygrzebania gdzieś w Internecie jedynej powieści Samojlika „Ja mały Bóg ziemi” (za jedyne 3,5 zł + 11zł przesyłka), której nie czytałem uświadomiłem sobie, że to już 10 lat Biebrzy bez Mikołaja. ”
„Ja mały Bóg ziemi” Mikołaja to falowanie. Ma lepsze i gorsze strony. Ale może taki jak ten tekst jest ludzki żywot. Żeby coś osiągnąć trzeba się wspinać, żeby zrozumieć spaść, po zimie przychodzi wiosna, zakochani trzymają się za ręce, a staruszkowie laski, dla jednych jasność, a dla drugich ciemność kończy ziemski czas.
Pozdrawiam
Krzysiek.”
P.S. Aga Henel wczoraj była na platformie widokowej na Barwiku. Pomimo niżowej pogody miała wszystko: bukowisko, zlotowisko żurawi, przelot dymówek, troszkę drobnicy i ryczącego jelenia. Już nie mogę doczekać się weekendu kiedy to i ja ruszę na polowanie.

Biebrzański Park Narodowy 6 komentarzy do tej pory

wrz 11

z terenu

„Alcesony” stękają, puchacze puchają, jelenie ryczą a dziewczyny się handryczą – jesień nastała. Bardzo spodobała mi się zasłyszana niedawno nazwa „Alceson”, która jest skrzyżowaniem dwóch słów: łacińskiego –  alces (łoś – Alces alces) oraz polskiego – salceson, a określająca po prostu łosia. Taka mała dygresja. Wracając do jesieni, to ta rzeczywiście przez ostatnie dni rozgościła się na dobre nad Biebrzą. Łośki bardzo dobrze słychać z Carskiej albo z Honczarowskiej. Ale tylko przez  dwie  godziny po wschodzie słońca, bo później do pracy ruszają ratraki :( Jeleni ryk wprawia w drżenie  olsy laskowieckie. Tam też koncertują puszczyki. Jeżeli ktoś ma chrapkę na puchacza, to wystarczy wybrać się na groblę zajkowską (tą przy której stoi ukrycie) i od strony lasu można usłyszeć zarówno samca jak też i samicę. Żurawi też Ci w Zajkach nie braknie, choć najlepsze noclegowiska tradycyjnie pomiędzy Biebrzą a Okrasinem. Kukurydza jeszcze nie koszona, zatem na większe grupki żurawi gromadzące się na polach za dnia, trzeba jeszcze chwilkę poczekać. Ale niech no tylko skoszą kukurydzę …. Na Barwiku z platformy dostrzegliśmy błotniaka zbożowego, a z wieży obserwowaliśmy łoszę z łoszaczkiem, ale bez kręcących się w pobliżu adoratorów. W stałym miejscu, tuż przy Carskiej w pobliżu Honczarowskiej stacjonuje, już co najmniej od dwóch miesięcy, ten sam młody byczek (mówią, że to potomek Matyldy). Z kolei na Białym Grądzie można łatwo obserwować stadko gęgaw i czaple (siwe i białe oczywiście). Całkiem oswojoną czaplę białą obserwowaliśmy w Brzostowie (krówki nadal pływają). Pan Konopka powiedział, że to stały bywalec – „przyplątała się jedna i tak łazi to tu, to  z powrotem”. Jak to zawsze w Brzostowie, tak i w ostatnią sobotę, obserwowaliśmy bielika. Ale to wszystko nic w porównaniu z wrażeniami jakie dostarczają poranne mgły i sieci pajęcze przystrojone kropelkami deszczu bądź rosy. Tego się po prostu nie da opisać, to trzeba zobaczyć! Jedyne co mnie zawsze jesienią zasmuca to odgłos polowania. Piękny zachód słońca, żurawie ciągnące po niebie, nawoływanie puchacza, ryk jelenia i nagle … bach! bach! I wtedy nastaje cisza. Tylko nie ta piękna dźwięczna cisza, tylko ta głucha, straszna, która stawia wszystko w gotowości do ucieczki. Serce boli, bo być może właśnie teraz jeden z moich sąsiadów stracił życie, zabity przez znudzonego mieszczucha żądnego wrażeń lub amatora darmowego mięsa. Zapraszam do galerii.
galeria

 

Biebrzański Park Narodowy, gospodarstwo, okolica, przyroda, wycieczki 2 komentarzy do tej pory

No cóż, z wielkim żalem, aczkolwiek świadomie i przemyślanie, podjęliśmy decyzję o dzierżawie Rajskiego Stawu. Dzieciaki troszkę namieszały w naszych planach, poprzestawiały priorytety i sprowadziły nas na ziemię. Jednym słowem zdaliśmy sobie sprawę, że przez następnych dziesięć lat będziemy je wozić na zajęcia dodatkowe oraz odrabiać z nimi lekcje. Takie życie … Zatem Drodzy Czytelnicy! Prosimy o pomoc w znalezieniu chętnych osób do wieloletniej współpracy. Jeżeli ktoś z Waszych znajomych, lub Was jest uczciwy, pracowity, ceniący życie na wsi, spokój, ale także jest otwarty i lubiący ludzi i chciałby poprowadzić nasze gospodarstwo agroturystyczne, to prosimy o kontakt mailowy:   info@rajskistaw.com

Renata i Piotrek

Biebrzański Park Narodowy, gospodarstwo Brak komentarzy

Starsze wpisy »