Ostanio, jedną z moich ulubionych czynności jest wynoszenie, z piwniczki do pobliskiego stawu, kumaków nizinnych. Mam już na swoim koncie uratowanych sześć sztuk i jedną paskówkę (nie wspomnę o grzebiuszkach, które prawie codziennie wyjmuję z miski naszego psa). Po wypuszczeniu z pudełeczka, zdezorientowne płazy, jakby nie wierząc w swoje szczęście, powolutku ”odchodzą” na wolność. Krótkie chwile z oswobodzonymi kumakami przynoszą mi wiele radości. Polecam każdemu!
Nieco wyżej, na pobliskich drzewach rywalizują ze sobą dwa dudki. Akcja polega na wzajemnym przeganianiu rywala, oraz ciekawej wymianie zdań: – puu, puu, puu – woła pierwszy, po czym zaraz odzywa się drugi. Odpowiedź jest podobnej treści i brzmi mniej więcej tak: – puu, puu, puu.
Udało mi się uchwycić jednego ptaka siedzącego na drzewie. Piękne zjęcia dudków zrobił kilka dni temu, Robert Bałdyga. Zapraszam do galerii.
- zdj.Robert Bałdyga
- zdj. Robert Baałdyga
- zdj. Robert Bałdyga
- zdj. Robert Bałdyga
- zdj. Robert Bałdyga
- zdj. Robert Bałdyga

















































































































